Flower power

W sumie to nie wiem czy bardziej girl power, czy bardziej flower, na pewno power w każdym razie, bo w sobotę w pracowni było babsko, kwieciście i w ogóle szał. Działo się! Wszystko za sprawą Natalii Łobatiuk, której użyczałyśmy rupieciarniowego podwórka, i którą z przyjemnością zaprosiłyśmy do poprowadzenia u nas warsztatów z tzw. foam flower.[…]