Dzień dobry po wakacjach i co nowego u nas

Stęskniliście się, co? Półtora miesiąca ciszy w eterze- to chyba najdłuższa przerwa jaką miał blog w ciągu ostatnich 7 lat jak tylko Rupieciarnia istnieje. Ale wiecie co? Potrzebowałyśmy z Agnieszką tego czasu- po pierwsze żeby odpocząć fizycznie, czyli pojechać na wakacje jak każdy. Tylko każdy normalny na etacie zamawia sobie dwa tygodnie urlopu, myje kubek[…]

Pastelowy, ręcznie robiony album dla malutkiej Zosi

Nasi klienci z grubsza rzecz biorąc dzielą się na dwie podgrupy: zdecydowanych i bardzo zdecydowanych. Lub też: bez wizji i z wizją. Lub też zdecydowanych i gotowych powierzyć sprawy całkowicie w nasze ręce oraz bardzo zdecydowanych i z wizją. O, ten ostatni podział jest chyba najlepszy. Mnie jako wykonawcy dzieła najlepiej pracuje się nad zamówieniem[…]

Album z okazji narodzin dla malutkiej Ani

Dzisiaj będzie krótko, bo musze lecieć popracowac do Rupieciarni. Tak dawno tam nie byłam (ostatnio 6 godzin temu), że zdazyłam sie stęsknić. No i podłogi też wołają chociaż o pozamiatanie przed jutrzejszymi warsztatami. Zleceniodawcą tego albumu była po raz kolejny pani Dominika. Miałam już okazję wykonać dla Niej ten album Franka, który cieszy się dużym[…]