Ćwiczymy kaligrafię

Tośka, córka moja, nie znosi pisać. Liczyć owszem. Tabliczkę mnożenia też. Kanapkę z cebulą też zje bez marudzenia. Ale pisać nie lubi i kulfony wali na całego. Dlatego ja jako matka, a także nauczycielka, chwytam się wszystkich sposobów, żeby przemycić jej to pisanie. To trochę jak miksowanie marchewki w sosie do ukochanego spaghetti:)  Tosi podstawowym[…]