Album urodzinowy na 50 urodziny Kasi

Album urodzinowy? A kto tu w ostatnim czasie widział w ogóle jakikolwiek album? Nie dajcie się zwieść pozorom- pracujemy w Rupieciarni bardzo intensywnie:  my z Agnieszką w pracowni, Agatka na polu internetowym. Może wygląda jakbyśmy nic nie robiły, bo docierają do Was tylko strzępki informacji, ale prawda jest taka, że po prostu nie ze wszystkim[…]

Album podróżniczy w skrzyni dla Beti i Banana

Tak coś mi się wydawało, że jednak wychodząc dziś wieczorem z Rupieciarni mam zabrać ze sobą aparat, a nie zostawiać go, bo niby przyjdę wieczorem. Miałam szerokie plany, że ponieważ tak dobrze mi się pracuje (tym razem przy malowaniu), a nie zdążyłam zrobić wszystkich zaplanowanych rzeczy podczas mojej szychty w pracowni, to po położeniu dzieci[…]

Wieczorny dyżur w Rupieciarni, czyli co Aga ma w aparacie

Ostatnich godzin jednak nie spędzam w pracowni, tylko w domu, z mężem, na pogaduchach, na które od dawna nie mięliśmy czasu. Ale ponieważ chcę być fair i mieć czas tylko dla Niego, nie powiem przecież zaraz po przyjściu, że jeszcze muszę strzelić wpis na bloga. Dlatego korzystam z ostatnich minut,na które dostałam zezwolenie;) i postanowiłam[…]

Podróżnicze albumy poślubne

To ciekawe, jak czasem pewne zamówienia się przyciągają. Dzisiaj na przyklad posłałyśmy w świat dwa w pełni ozdabiane albumy dla panów zamówione przez ich panie. okazje były rózne, bo jeden na urodziny, a drugi na rocznice, jeden do Poznania, a drugi do Tucholi, ale okazalo się, że panow jednak coś łączy. Piłka nożna i miłość[…]

Kolejny podróżniczy- dla Arka i Shirin

Podróżnicze albumy robię chyba częściej niż wszystkie inne, częściej nawet niż dziecięce i ślubne. Ten w sumie jest i ślubny i podróżniczy zarazem, bo przygotowany dla pary, która podróżować bardzo lubi, z myślą o zdjęciach z wyjazdu, który czeka ich po ślubie- do pięknego i ciepłego miejsca na M (alediwy;).   ojej, tyle szczegółów, że[…]

Album podróżniczy Marty

Dziękuję za wszystkie słowa wsparcia, które otrzymałam od Was po moim poprzednim wpisie. Nie skończyło się to tak źle jak się obawiałam, bo palec goi się w dosyc szybkim tempie, ale musze przyznać, że przez pewien czas miałam autentyczna obawe przed ponownym sięgnięciem po skalpel, którą musiałam siłą woli przełamać. A że wolę mam silną,[…]

Na czym polega moja praca?

Aga ostatnio ładnie mnie podsumowała- że moja praca polega na doprowadzaniu ludzi do łez. Bo wtedy wiadomo, że album okazał sie totalnym sukcesem. Ostatnio wiadomości o skutecznym wyciskaniu łez dochodzą do nas z wielu stron. Bardzo miły telefon odebrałam od pani Danusi, która dziękowała za album Karoliny. Że sie podobał, i to nawet (nawet!) Młodym.[…]