Album na 18 urodziny

To się może tak wydawać, że Rupieciarnia zniknęła z powierzchni ziemi, że nas nie ma, że leniuchujemy, albo zarzuciłyśmy działalność artystyczna totalnie, ale nie- tak nie jest.

Oprócz zmiany adresu i przeniesienia tego naszego małego bajzlu do innej gawry, a także rezygnacji z bycia formą sklepu, do którego można przyjść i towar pomacać, nie zmieniło się praktycznie nic. Jesteśmy, działamy. Nawet bardzo działamy- tak bardzo, że na nic nie ma czasu. Efekty widać na naszym profilu na FB Kto jeszcze nas nie śledzi to zapraszam, bo w sumie niedawno zdałam sobie ostatecznie sprawę z tego, że przy rosnącej liczbie rzeczy do zrobienia, a tej samej ilości czasu, ja po prostu muszę z czegoś rezygnować. Początki Rupieciarni, gdy miałam jedno małe dziecko, mało zamówień, sklep w centrum miasta i w sumie to dużo czasu na pisanie o swojej piżamie albo spalonym obiedzie, a post na blogu ukazywał się codziennie- to zamierzchła przeszłość. Rupieciarnia się zmieniła, ewoluowała, zamówień jest mnóstwo, trójka już dzieci, które w dodatku jeszcze uczę w domu i posty o skarpetach się skończyły. Tym, którzy żałują zostaje czytanie archiwum bloga, co ja sama też czasami robię. Tymczasem jest tu i teraz i trzeba się odnaleźć i ogarnąć, jak to się popularnie mówi.

My w Rupieciarni ogarniamy się przede wszystkim na profilu na FB oraz w naszym sklepie internetowym www.heartmademoments.com. To tam wkładamy wszystkie nowości, wszystkie pojedyncze egzemplarze i te, których możemy zrobić kilka więcej niż jeden. To dla HMM wymyślamy nowe prototypy, pomysły na prezenty, opcje „kup teraz” itd.

No i teraz, tamdatataaammm… Po tym długim wstępie pokazuję Wam ostatnio wymyśloną rzecz. Nazywa się ten album na 18 urodziny, bo jest to album na 18 urodziny właśnie, w sposób o taki: 18 NAJTRUDZNIEJSZYCH LAT DZIECIŃSTWA. Stworzyłyśmy go jako kronikę na 18 urodziny- jest troszkę miejsca na pisanie, ale w sumie to myślałyśmy o nim bardziej jak o albumie na fotografie.

Do dyspozycji na każdy rok od narodzin, przez pierwsze, drugie i kolejne rocznice, aż po huczną osiemnastkę, jest jedna karta. Można tam wklejać jedno lub dwa zdjęcia z każdych urodzin lub każdego roku życia dziewczyny lub chłopaka.

😛 Można wypełniać ten album na 18 urodziny w tył 👈, czyli upolować jakiegoś 18-letniego chłopaka lub dziewczynę i obdarować go/ją albumem ze zdjęciami z jego/jej osiemnastu minionych urodzin 😵🏎
😛 Można wypełniać w przód 👉, czyli pomyśleć o jakimś świeżo narodzonym chłopczyku lub dziewczynce, swoim lub cudzym, i sprawić mu/jej taką niespodziankę na narodziny lub roczek 🙃🙃, uzupełniając aktualnie tylko bieżąca kartę zdjęciem, a kolejne wyklejać w miarę upływu lat i wtedy dać mu/jej do łapy.

A ja Was zapewniam, że nieważne jak rockowy byłby ten osiemnastolatek, jak modna osiemnastolatka z głową w świecie makijażu, ciuchów, snapchata i zakupów- nie ma siły! Każdy chce czuć się ważny i kochany, a dostać taki prezent szykowany z myślą wyłącznie o mnie, gdzie są moje zdjęcia, wydrukowana moja data urodzin pierwszych i osiemnastych, i moje imię na okładce, to jest naprawdę coś. I każdy otrze łzę z oka, albo chociaż zabije mocniej serducho, bo tak działamy, tak jesteśmy stworzeni. A emocje i wspomnienia to jest to, czego się kupić nie da i żaden talon do spa tego nie przebije.

A mówię Wam z doświadczenia osoby, która różnych albumów zrobiła już około 1000 sztuk przez 8 lat działania pracowni i wiem jak są one odbierane prze osoby, dla których były szykowane.

Zatem, kto ma ochotę na swój album na 18 urodziny w wersji opisanej przeze mnie kroniki- zapraszam. Panie na prawo, panowie na lewo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *