Biały zestaw ślubny: skrzynia+księga gości

Skończyło się rumakowanie, czyli moja Tośka wróciła z obozu zuchowego. Nie wiem kiedy minęły te dwa tygodnie, ale minęły.

A dziecko wróciło do mnie jakieś inne- jakby wyższe, doroślejsze, bardziej wyluzowane. Nic, że używa slowa „tyłek”, którego w domu unikamy jako mało eleganckiego. Chyba, ze grożę maluchom, że zaraz „dam im w tyłem”, ale mama może- wiadomo. A teraz i Tosia, cała opalona, wypoczęta i pełna wrażeń- mam wrażenie, że przestaje być dzieckiem, moim dzidziusiem, córeczką, a staje się panienką, z której zdaniem trzeba się liczyć, trzeba wysłuchać, zagadać, nie robić obciachu.. A ona ma tylko 7 lat! Ale czuje się już wyraźnie róznicę między tymi „dorosłymi”, ociężałymi od doswiadczeń i wrażeń 7 laty, a maleńkimi, słodkimi, 3 i 4 latkami z buziami brudnymi od lodów. Chociaż Tosia nie raz i nie dwa brudną buzię ma nadal, bo miłość do mycia odziedziczyła po ojcu swoim;), ale to już nie to. Ona ma brudną buzię „bo chcę i co mi zrobisz?”, a nie dlatego, że „jestem gapcia i się wybrudziłam… buaaaa….. mamoooo….moja bluzeczka w kuzyki ponyyyyy…. uaaaa…. buuuu…”

Wszystko jest chyba jednak tak obliczone, żebym ja ze swoją robotą wyrobić się mogła, więc faktycznie sporo udało mi sie przez ten czas bez Tosi zrobić. Był więc i kufer ślubny podróżniczy, i czarno-biały album ślubny, i ślubny prezent dla rodziców, czyli drzewo genealogiczne, a nawet dwa.. sporo tematów ślubnych, choc były i rodzinne i dziecięce, ale o tym chyba jeszcze nie pisałam, więc ciagle mam coś nowego w zanadrzu.

Tym razem chce Wam pokazac również cos z tematów weselnych- konkretnie to zestaw ślubny składajacy się ze skrzyni na koperty oraz księgi gości. Wszystko zamawiała siostra dla siostry. Zdaje się jednak, o ile pamietam opowieśc siostry-świadkowej, że to siostra-panna_młoda ją do nas wysłała i kazała zamówić co trzeba, bo tu „podobno ładnie robią”. To o nas;)

Zadanie okazało się jednak o tyle trudne, że wszystko miało byc w bieli na wzór zaproszeń ślubnych, , których głównym elementem ozdobnym był biały, mieniacy się perłowo, embossingowany papier. No to świetnie- jak zrobić biały zestaw ślubny tak, żeby nie był nudny i banalny jako skrzynia w całości biała i album z białą okładką. Przecież nie da się namalować na wszystkim białego wzoru, bo nie będzie go widać, skoro tło też ma być białe. A papier do scrapbookingu? Czy ktoś widział ozdobny po prostu biały? Ja nie!

Żeby nieco ułatwić nam zadanie siostra-świadkowa pozwoliła jeszcze na kolorystyczne dodatki: akcenty w  kolorze fuksji (ściśle określonym, bo wstążek w różach mamy kilka, ale została wybrana jedna, w dokładnie „tym” kolorze) oraz ecrue. Ecrue? No to jesteśmy w domu!

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (1)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (2)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (3)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (4)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (5)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (6)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (7)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (8)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (9)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (10)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (11)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (12)

rupieciarnia_bialy_zestaw_slubny (13)

 

Przy powstawaniu tego zestawu ślubnego pracowały aż trzy osoby: Aga- przed wyjazdem na urlop ozdobiła wieko skrzyni wykonujac idealnie odciśnięty wzór z szablonu, Rafał- cudnie wbijając skomplikowane zapięcie do skrzyni, ja- pozostałe.

Dziekujemy za uwagę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *