Album vintage- ale się namęczyłam!

Odnalazłam, po latach, swój styl w scrapbookingu. Przez przypadek i sama go sobie nazwałam. To znaczy znalazłam nazwę- clear and simple. To przy przygotowaniu ostatnich warsztatów, kiedy grzebałam trochę w sieci, a potem przygotowywałam album prototypowy na zajęcia. Pracowało mi sie cudownie, doskonale, wyśmienicie, wybornie i bardzo szybko. Szare graficzne tło, do tego zdjęcia umieszczone na planie siatki- prostopadle lub równolegle, nieduża liczba ozdób, prawieże schemat blokowy. Ja się w tym odnalazłam idealnie. Pewnie dlatego, że kocham geometryczne wzory, oszczędną, ale zdecydowana kolorystykę i skandynawski design.

Przy okazji też poznałam już, z czym mam problem- vintage w strone retro. Brązy, beże, ecrue- to zdecydowanie nie moje kolory. Nie mam tak urządzonego domu, nie ubieram się tak i zwykle nie takie papiery wybieram przygotowując kolejne dostawy. Co nie oznacza, że na wezwanie pani Magdy do przygotowania takiego własnie albumu w stylu vintage, nie miałam na czym pracować- o nie! Z radością wykopałam z moich tajnych pudeł całe sterty papierów, które były w pożądanej kolorstyce i czekały przez wiele miesięcy na to, żeby ktoś je docenił i wykorzystał.

Z radością pocięłam je wiec i powklejałam do albumu, który pani Magda zamówiła dla swojego męża na 20-lecie związku. Dostałam też cały plik historycznych, znakomicie opisanych i przygotowanych zdjęć i ochoczo, aczkolwiek nie bez trudu, przygotowałamtaki oto album. Uwaga, oto sty vintage-retro-ecrue-beż w moim wykonaniu (ujawniam tylko część fotografii, również bez okładki, żeby jednak troche tajniacko pozostało):

album_vintage_dla_meza (1)

album_vintage_dla_meza (2)

album_vintage_dla_meza (3)

album_vintage_dla_meza (4)

album_vintage_dla_meza (5)

album_vintage_dla_meza (6)

album_vintage_dla_meza (7)

album_vintage_dla_meza (8)

album_vintage_dla_meza (9)

Po dostaniu przesyłki pani Magda napisała nam tak: „…album jest taki, jaki chciałam, żeby był – w moim ulubionym stylu vintage, ozdobiony super papierami i fajnymi dodatkami. Oglądając go bardzo się wzruszyłam zwłaszcza, że album opowiada o 20-letniej historii znajomości mojej i mojego męża. Jestem pewna, że mojemu mężowi, tak jak mi album się bardzo spodoba. Z całą pewnością zasługujecie Panie na zaufanie, gdyż album był kolejnym zamówieniem, który dla mnie wykonałyście i podobnie, jak za pierwszym razem jest bardzo, bardzo zadowolona. Dziękuję.”

Jutro też w świat wyrusza pastelowo-różany album dla pani Sylwii, który był dla mnie podobnym wyzwaniem, ale to opowieść na inny dzień.

 

One thought on “Album vintage- ale się namęczyłam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *