S jak scrapbooking, czyli dzisiaj w Rupieciarni

Dzisiejszy dzień w Rupieciarni był absolutnie szalony, a sponsorem głównym, niczym w ulicy Sezamkowej, była litera „S” jak scrapbooking. Przyszłam koło 12.00, wyszłam o 18.00, a w tym czasie udało mi się siąść do zakontraktowanych zamówień może na 20 minut. I to w porywach.

Z samego rana „miałam telefon” od kuriera, że przyjechał, ale ponieważ mnie nie zastał- zostawił paczkę (z gilotyną, chwała Bogu!) u sąsiadów w Bazie. Oczywiście pierwsze co zrobiłam po przyjściu do pracowni to pobiegłam po przesyłkę, którą od razu odpakowałam i wypróbowałam. Działa! I to jak!- prawdziwa żyleta:)

Nie nadeszła jeszcze oficjalna godzina otwarcia (14.00), a zjawiła się u mnie pani Malwina, która od wejścia powiedziała, że jest początkująca, a scrapbooking na razie zna z internetu bardziej i, że jeszcze nigdy nic nie scrapowała, ale chce spróbować. I kiedy będa warsztaty z albumów.

W tarkcie gdy pani Malwina grzebała w papierach i dodatkach, przyjechały Dorotka z Alusią, a potem dołączył do nich tata Łukasz, który nosił Alutę na rękach, żeby Dorotka mogła sobie cos powybierać. Ajużci (ajuści?)- wybrała gotową bazę z wąsem (i to na kronikę z okazji roczku Alci!)- do tego docięłyśmy papier z muchomorem (a fuj, muchomor!) i wyszperałam jej ramkę z wróżkami i wyszło jak ta lala. Reszta do sklecenia w domu plus kilka taśm papierowych, bo Mąż stawiał zakupy:) z myślą o dziecku oczywiście he he.

W miedzyczasie wyszła pani Malwina, ale przyszła Kasia z Tosią po zakupy do albumu dziecięcego, który od dawna czeka na skończenie. Tylko napis „baby” był trochę za duży, ale mam nadzieje, że da radę;)

Potem przyszła jeszcze Pani, której nie spytałam o imię, ale bardzo mi przypominała znajomą lekarkę. Może to jej siostra? Tym razem szykowałyśmy bazę 15×15 do scrapowych, przygotowanych wcześniej kolaży.

W międzyczasie inna klientka kupowała kilka papierów, a potem udało mi się na chwilę usiąść do ozdabianego pudełka. Aż do momentu gdy zadzwonił telefon- to pani Anita chciała zamówic skrzynię dziecięca do ekspresowej realizacji na piątek. No dobra- to nie scrapbooking tylko decoupage:)

Zaraz… gdzieś mi się jeszcze zgubił wątek eco zaproszeń z elementami marynistycznymi, których wygląd ustalam z panią Karoliną i panem Łukaszem.

Prawie na koniec zadzwonił pan Juliusz w sprawie albumu dla Ukochanej na najbliższy wtorek, tylko o kilka minut wyprzedzając panią Olę, która przyszła do nas w poszukiwaniu wzoru magnolii. Znalazłyśmy jakiś, jednak był nieodpowiedni rozmiarowo i kolorystycznie, dlatego zamiast magnolii pani Ola wyniosła od nas… storczyka.

To już chyba wszytsko, a ja padam.

A jutro kilka słów o tym albumie, ale dzisiaj nie dam już rady:

rupieciarnia_scrapbooking_album_dzieciecy

2 thoughts on “S jak scrapbooking, czyli dzisiaj w Rupieciarni

  • Zapomniałaś o jeszcze jednej pani, która przyszła, kiedy ja dogladalam śpiącą Alunię. Pani przyszła złożyć zamówienie na album z okazji slubu dla swojej siostry. Czyli kolejny scrapbookingowy projekt 🙂
    I od razu donosze, że mój album już gotowy! Uf!

    • Dorotka, masz rację, zapomniałam o Monice.
      A Twój album potrzebuje teraz juz tylko jednego- pieknych wpisów z życzeniami od całej rodzinki:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *