co nas nie zabije to nas wzmocni !!! …
… o ile nas nie zabije. Mało optymistycznie zaczęłam, ale dalej będzie już tylko lepiej, więc nie zniechęcajcie się. Siedzę sobie właśnie z termometrem pod pachą i czekam na jego werdykt. Stan mój coraz lepszy, ale do ideału mi jeszcze daleko. Znowu będzie trzeba odbudowywać formę. Hmmm… o czym ja mówię? W głowie wierci mi się cały wieczór myśl: „chcę się powspinać!!!” (dla tych co nie wiedzą, małe wprowadzenie. Oprócz tego wszystkiego co dzieje się w Rupieciarni mam jeszcze jedną pasję, a jest nią właśnie wspinanie). Ostatnio coraz częściej przychodzi mi przez głowę myśl, że na geriatrię się już tylko nadaję, a nie jako wspinacz na wysokie turnie skalne. Mimo wszystko twarda ze mnie sztuka i tak łatwo się nie poddaję (nie tylko we wspinaczce, ale i w życiu.. tak mi się wydaje przynajmniej). Minęła północ. Dokładnie rok temu podczas wspaniałego, wspinaczkowego pobytu na greckiej wyspie Kalymnos doszło do nieciekawego i niezbyt dobrego dla mnie w skutkach wypadku. Na skuterze zachciało mi się jeździć. A mówią, że wspinanie jest niebezpieczne! Nic bardziej mylnego
Przez ten rok wiele się wydarzyło. Bolało czasami mocno. Ale przecież co nas nie zabije to nas wzmocni. Mówiłam to sobie często i nadal powtarzam. Wracam powoli do wspinania, które jest moją największą pasją i z tej okazji postanowiłyśmy z koleżankami wziąć udział w „Memoriale im. Piotra Morawskiego”. Kto nie wie o co chodzi, a chciałby się dowiedzieć może zerknąć TUTAJ. A jeśli jeszcze przy okazji odda na nas swój głos, to będziemy bardzo wdzięczne:) Poniżej jeszcze zdjęcie, jaka to byłam szczęśliwa i zadowolona, że zwiedzimy wyspę jeżdżąc na skuterach. Zupełnie nieświadoma tego co mnie czeka.
I tak sobie myślę chyba w ramach podsumowania. Cokolwiek by się nie działo, trzeba wierzyć, że w końcu będzie lepiej. Rany, mam nadzieję, że jakoś strasznie patetycznie nie zabrzmiało;)
p.s.obiecuję, że jutro wrócę do Rupieciarniowych spraw, bo tak naprawdę sporo mam Wam do przekazania;
p.s.2. termometr wskazuje 37 stopni…chyba wracam do świata żywych
czas spać……………….

