Pora na wakacje

Tym wpisem chciałam się z Wami (prawie) pożegnać. Koniec roku szkolnego, przed nami wakacje i myślę, że to jest dobry moment.

Otóż zamykamy Rupieciarnię na dłuższy czas począwszy od piątku 14. lipca aż do końca wakacji, czyli do 31. sierpnia, co oznacza ponad 1,5 miesiąca przerwy w naszej działalności.

Co nie oznacza, że wcześniej, czyli przed 14. lipca Rupieciarnia będzie hulała każdego dnia normalnie- co to to nie. Aga jutro wyjeżdża na czterotygodniowy zasłużony urlop i zostaję sama ze wszystkim, a wiecie- nie jest łatwo, gdy to, co do tej pory ciągnęły z trudem dwie osoby, teraz musi ogarnąć jedna. Może mi więc coś wypaść, boleć ząb, zachorować dziecko, budzik nie zadzwonić i okaże się, że któregoś dnia będzie zamknięte tak czy tak. Postaram się jednak o takich zmianach informować z należytym wyprzedzeniem.

I… również nie oznacza to, że w czasie 14.07-31.08 będziemy leżeć na Malediwach nic nie robiąc. W Rupieciarni na pewno przez jakiś czas będziemy, pewnie bardziej niż mniej, ale kto i kiedy- tego nie wiemy. Gdyby jednakowoż jakiś przebogaty szejk chciał złożyć zamówienie na złocone skrzyneczki, to niech wali jak w dym- pocztę mailową i telefony odbierać będziemy. Można więc podejmować próby kontaktu, zwłaszcza w sprawie lukratywnych kontraktów:) Tych mniej lukratywnych pewnie tez, znając nas- nie wytrzymamy bez zrobienia kilku albumów i paru skrzyneczek, ale w tej chwili komu i kiedy- to nic pewnego. Próbujcie w każdym razie.

A czemu to tak? Potrzebujemy po pierwsze czasu na regenerację sił fizycznych, które bardzo są już nadwątlone przez intensywną pracę.

Poza tym musimy zrobić porządek na zapleczu, co sobie właściwie obiecujemy od 3 lat, czyli od momentu, gdy się sprowadziłyśmy do naszej piwniczki.

I po ostatnie, najważniejsze, pracujemy intensywnie nad bardzo ważnym projektem i na tą pracę potrzebujemy czasu. Tymczasem liczba zamówień spływających do Rupieciarni jest bardzo duża, za co Wam dziękujemy, że obdarzacie nas tak dużym zaufaniem,  jednak z tego powodu poza realizacją bieżących zamówień, nie jesteśmy w stanie robić już nic innego. A chcemy się rozwijać, odkrywać nowe szlaki, możliwości i rynki.

Dlatego właśnie w połowie lipca się żegnamy i wracamy z nowymi pomysłami, energią i prawdziwa bombą już we wrześniu. Wiemy, że rozumiecie.

I mamy nadzieję, że zatęsknicie.

PS Jednocześnie informujemy, że wszystkie zamówienia, które potwierdziłyśmy i przyjęłyśmy do realizacji, będą wykonane na czas.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *