Drzewo genealogiczne w prezencie na ślub? Czemu nie!

Są takie projekty, a przynajmniej nam się od czasu do czasu takowe zdarzają, że pakujemy się w nie, a potem… potem honor nam nie pozwala zrezygnować. 🙂 Ponieważ chlubimy się tym, że podejmujemy się zadań, których nikt inny nie chce się podjąć, że jesteśmy w stanie wykonać wszystko, albo prawie wszystko, co zazwyczaj jest raczej kwestią ceny, a nie naszych chęci lub możliwości, dlatego też nie chcemy robić precedensów, i każde przyjęte zlecenie realizujemy nie żałując krwi, potu i łez, z dotrzymaniem wszystkich obiecanych terminów. Niejedna nieprzespana noc juz była z tego powodu:)

Podobnie i było z tym projektem na zlecenie Gosi i Michała. Przyszli państwo młodzi zapragnęli w nietypowy sposób podziekowac swoim rodzicom i wręczyć im drzewo genealogiczne, a właściwie dwa drzewa- po jednym dla każdego z rodów. Zazwyczaj na podziekowania dla rodziców szykujemy „zwykłe” albumy (zobacz tutaj lub tutaj, a tutaj nawet instrukcja obsługi jak to to zamówić), ale idea z wręczniem drzewa genealogicznego bardzo nam się spodobała.

Po krótkich negocjacjach cenowych (które z naszej strony były chyba zbyt krótkie, jak się później okazało he he) oraz ustaleniu priorytetów i pobieżnym (zbyt!) przejrzeniu listy członków obu rodzin oraz powiązań między nimi, zdecydowałyśmy- bierzemy to zlecenie! I zaczęło się…

Okazało się, że ułożenie prawie 150 osób na jednym i ponad 120 na drugim drzewie to nie lada wyczyn. Oczywiście byłoby to dużo prostsze, gdyby:

a) format mógł byc trochę większy, a tak musiałam wszystko zmieścić na 40×60 i jeszcze zadbać o czytelnośc imion i nazwisk,

b) można było nie dbac o widoczność połączeń i układac bez sensu jak leci,

c) gdybym miała jakies wczesniejsze doświadczenia z Corelem, a nie uczyła sie go właśnie przy okazji tego zlecenia.

Tak więc nie bylo to proste, a ustawienie wszystkich chorągiewek, tak aby każde drzewo genealogiczne było czytelne, zajęło mi około 20 godzin. Pierwotny pomysł był taki, żeby także pnie i konary rysować w Corelu, ale szybko zrezygnowałam z tej szalonej myśli. Choragiewki były wystarczajaco trudne- gdzie tam jeszcze konary, gałęzie i listeczki. Te planowałyśmy domalować ręcznie.

I tu wkracza Agnieszka, która po wydrukowaniu na płótnie mojej części roboty wjechała z pędzelkiem i domalowała konary, gałęzie i gałązeczki. Nie wiem jak jej się to udało- że wszystko jest widoczne i czytelne, także te połączenia, które z konieczności biegną z prawej na lewą stronę drzewa. Czas wykonania tej pracy łącznie z montowaniem trójwymiarowego ulistnienia na każdym z drzew to podobnie jak poprzednio- kolejne kilkanaście godzin.

W ten sposób po około 1,5 doby pracy bez przerwy- bez snu i jedzenia, udało nam się wyczarować drzewo genealogiczne razy 2- dla rodziny Jego i rodziny Jej.

Piękny to będzie prezent.

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (1)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (2)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (3)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (4)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (5)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (6)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (7)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (8)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (9)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (10)

rupieciarnia_drzewo_genealogiczne_prezent_dla_rodzicow (11)

3 thoughts on “Drzewo genealogiczne w prezencie na ślub? Czemu nie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *