Fioletowo-niebieski album ślubny

Mamy w Rupieciarni nałogowe klientki, które często u nas zamawiają. Ba!- niektóre przyznają się, że specjalnie wyszukują okazje, żeby móc czekać na kolejną skrzynkę lub album lub chociaą karteczkę. Może z panią Pauliną tak nie jest (aż tak:), ale faktem jest, że współpracuje nam się dobrze, a po tym jak wykonałyśmy na Jej zlecenie parę zamówień, łatwiej nam jest się dopasować, bo wiemy, jaki mniej więcej styl jest oczekiwany. Doceniamy też szczerze zaufanie, którym jesteśmy obdarzane, co dodatkowo motywuje do pracy i daje taki „twórczy luz”.

Miło więc nam było wykonać na zlecenie pani Pauliny zestaw ślubny, na który skladał się album ze zdjęciami oraz pudełko typu exploding box (chyba jeszcze nigdy nie wyklejałyśmy ich tyle co teraz, zaś na statystyki niewątpliwie ogromny wpływ miały zaproszenia urodzinowe Huberta).

Pani Paulina zawsze bardzo dobrze przygotowuje siebie i nas w następnej kolejności do realizacji zlecenia- dostajemy zawsze szereg wytycznych co i dlaczego jest na danym zdjęciu, w jakiej kolejności je poukładać i jakie motywy koniecznie muszą się pojawić.  Ponieważ album ślubny to poważna sprawa, zawsze dokładnie wypytujemy też o kolorystykę i charakter całości.

Ten album ślubny miał być prezentem od grona przyjaciół dla pewnej pary– Ani i Przemka. Zdjęcia były fajne i dobrze opisane, jak zwykle zresztą u pani Pauliny. Kolory, które były do dyspozycji to fiolet, niebiesk, beż, krem. Wszystkie fajne, oprócz tego, że odkryłam przy tej okazji, że ja chyba nie lubię fioletu, więc nie sięgałam po niego zbyt chętnie, raczej decydując się na inne kolory, w tym dużo niebieskiego (oo tak, niebieski!). Żeby jednak zadośćuczynić prośbie Szanownej Klientki:) dałysmy dużo fioletu na okładke oraz do exploding boxu, który miał być w komplecie z albumem. W środku kieszonki: na dom, na dziecko, na podróże i na kulinarne przyjemności.

W sesji tym razem pomagała moja mała hostessa Tosia, która postanowiła sie ubrać w cudownie fioletowe ciuszki i zapozować na naszej kanapie trzymając w jednej ręce album ślubny, a wdrugie exploding box. No to popatrzcie sobie:

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (4)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (5)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (6)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (7)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (8)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (9)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (10)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (11)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (12)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (13)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (14)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (15)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (16)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (17)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (18)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (19)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (20)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (21)

rupieciarnia_album_slubny_i_exploding_box (22)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *